Wąsy, ach te wąsy – okładka na zeszyt

W środę rano moje kochane dziewczynki tak dały „do pieca” (zejście się buntów roczniaka i 2,5 latka to bardzo ciężka sprawa), że nie mogłam wysiadzieć przy maszynie.

Przed południem doszłam do wniosku, że takie męczenie się nie ma sensu. Postanowiłam się trochę przewietrzyć. Czytaj dalej »

Okładka z myszką

Szyję ostatnio dużo, ale jeszcze trochę nie w temacie. Myślę, że koło środy popielcowej zacznę cykl wpisów wielkanocnych, a wtedy ujawni sie cała moja twórczość.

Dzisiaj natomiast miałam ochotę powrócić do szycia filcu i tak powstała okładka z myszką na zeszyt formatu A5 96 kartek. Czytaj dalej »

Spódniczka w kropeczki

Eh, myślalam że im więcej będę szyła tym mniej pomysłów będzie w mojej głowie. A tu jest całkiem na odwrót. Jako że zapowiedziałam już początek szycia na Wielkanoc to zdradzę, że będzie duży wybór produktów, bo wybieram się na jarmark wielkanocny. I to może nie jeden. Szyją się różności: gęsi, kurki, koguty, a pomysłów mam jeszcze mnóstwo. Czytaj dalej »

Jajko czy kura – czyli szycie wielkanocne

Co było pierwsze: jajko czy kura? Oto odwieczne pytanie…

Szycie wielkanocne wystartowało, ale oczywiście najpierw musiałam opłacić mojej małej mafi haracz 🙂 No i u mnie dylemat rozwiany – pierwsze powstało jajko. Taki mały kurczak, jeszcze w skorupce. A nad nim czuwa mama kura. Czytaj dalej »

Polarowy komplet II – spodnie i komin

Szyję, szyję i szyję…. Ola już jest na tyle duża, że widzi jak Weronisia coś dostaje a ona nie. W sumie to miałam dla niej ciepłe spodne (takie jakieś futrzaste w środku), ale z wielką przyjemnością uszyłam drugi polarowy komplet dla niej. Czytaj dalej »

Weronisi kot do przytulania

Moje dziewczyny w zupełności nie są w stanie zrozumieć, że szyję też dla innych. Co tylko zobaczą nowy uszytek zaraz chciałyby go dla siebie. No więc od czasu do czasu muszę coś tam uszyć dla nich… Czytaj dalej »