Wąsy, ach te wąsy – okładka na zeszyt

W środę rano moje kochane dziewczynki tak dały „do pieca” (zejście się buntów roczniaka i 2,5 latka to bardzo ciężka sprawa), że nie mogłam wysiadzieć przy maszynie.

Przed południem doszłam do wniosku, że takie męczenie się nie ma sensu. Postanowiłam się trochę przewietrzyć. Czytaj dalej »

Okładka z myszką

Szyję ostatnio dużo, ale jeszcze trochę nie w temacie. Myślę, że koło środy popielcowej zacznę cykl wpisów wielkanocnych, a wtedy ujawni sie cała moja twórczość.

Dzisiaj natomiast miałam ochotę powrócić do szycia filcu i tak powstała okładka z myszką na zeszyt formatu A5 96 kartek. Czytaj dalej »

Ręcznik dla przedszkolaka

Od poprzedniej niedzieli marnie u mnie z szyciem. W poniedziałek stoczyłam batalię w urzędzie pracy i nawet udało mi się zarejestrować, teraz tylko napisać projekt i wypełnić wszystkie papierki, a później już tylko czekać na odpowiedź. Gdyby udało mi się dostać dofinansowanie to startuję z działalnością gospodarczą. Czytaj dalej »

Patchwork na Komuny Paryskiej

Pewnego dnia razem z Olą, która nawet łaskawie nie krzyczała, wybrałam się w podróż na kraniec świata, czyli na Komuny Paryskiej we Wrocławiu. W poszukiwaniu tkanin na moje wielkanocne rękodzieło odwiedziłam Cotonhill i Patchwork Wrocław. Czytaj dalej »

Spódniczka w kropeczki

Eh, myślalam że im więcej będę szyła tym mniej pomysłów będzie w mojej głowie. A tu jest całkiem na odwrót. Jako że zapowiedziałam już początek szycia na Wielkanoc to zdradzę, że będzie duży wybór produktów, bo wybieram się na jarmark wielkanocny. I to może nie jeden. Szyją się różności: gęsi, kurki, koguty, a pomysłów mam jeszcze mnóstwo. Czytaj dalej »

Jajko czy kura – czyli szycie wielkanocne

Co było pierwsze: jajko czy kura? Oto odwieczne pytanie…

Szycie wielkanocne wystartowało, ale oczywiście najpierw musiałam opłacić mojej małej mafi haracz 🙂 No i u mnie dylemat rozwiany – pierwsze powstało jajko. Taki mały kurczak, jeszcze w skorupce. A nad nim czuwa mama kura. Czytaj dalej »